Skip to content

Ukochany Z Ksiezyca - Adam Hollanek - Książka

10,99 zł
Dostawa od 10,99 zł
erli.pl Zobacz w sklepie

Opis

UWAGA- JEŚLI W PARAMETRACH SĄ RÓZNICE DATY, STRON, WYDAWNICTWA ITP. PATRZ ZAWSZE NA OPIS oferty ON JEST NAJWAŻNIEJSZY.

AutorAdam HollanekTytułUkochany z KsiężycaRok wydania1979OPIS:WydawnictwoPojezierzeSpis treściUkochany z KsiężycaJak koń trojańskiPunktAparat też chce żyćOni już tu sąŁazarzu, wstańIlustracje-stron135Okładka, oprawamiękkaStan i inne informacjeDb+PROMOCJE oraz Koszty wysyłki- Kupując na innych moich ofertach płacisz za wysyłkę tylko raz.

Uwaga. Ostrołęka, Zabrodzie, Antonie, mogę dostarczyć osobiście.

Kilka słów o autorze:Adam Hollanek (ur. 4 października 1922 we Lwowie, zm. 28 lipca 1998 w Zakopanem) - polski pisarz i publicysta, autor utworów fantastycznonaukowych.

Od urodzenia mieszkał we Lwowie, tam uczęszczał do III gimnazjum im. Stefana Batorego. W czasie okupacji hitlerowskiej Lwowa karmił wszy w instytucie Badań nad Tyfusem Plamistym prof. Rudolfa Weigla. Po wojnie studiował na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Założyciel i redaktor naczelny w 1956 tygodnika "Zdarzenia", 1982 miesięcznika "Fantastyka", 1990 miesięcznika "Nie z tej ziemi". W roku 1990 odszedł ze stanowiska redaktora naczelnego "Fantastyki" (później: "Nowej Fantastyki"), lecz pozostał jej stałym felietonistą. Autor ponad 30 powieści i książek popularnonaukowych. Jako pisarz science fiction debiutował w 1958 powieścią Katastrofa na "Słońcu Antarktydy".

Ważniejsze utworyPowieściKatastrofa na "Słońcu Antarktydy" (1958)Zbrodnia wielkiego człowieka (1960)Muzyka dla was, chłopcy (1975)Jeszcze trochę pożyć (1980)Olśnienie (1982)Kochać bez skóry (1983)Zbiory opowiadańUkochany z Księżyca (1979)Skasować drugie ja (1989)Ja z ŁyczakowaI zobaczyć miasto LwówKsiążki popularnonaukoweWęgiel nasze czarne złoto (1954)Niewidzialne armie kapitulują (1954)Sprzedam śmierć (1961)Skóra jaszczurcza (1965)Lewooki cyklop (1966)Nieśmiertelność na zamówienie (1973)Sposób na niewiadome (1978)Fragment– Życie ludzkie – myślał – cóż ma za znaczenie to życie tutaj, na tej wysokości, gdy każdy krok staje się ryzykiem, gdy oddech dławi przy każdym ruchu? Obliczanie prawdopodobieństwa sukcesu, stosowanie twardego reżimu wypoczynku, wymuszanie dyscypliny przestawało mieć w tych warunkach jakikolwiek sens. A jednak próbował, uważał to po prostu za swój obowiązek, absurdalny, lecz zawsze obowiązek. I wcale nie chciał z niego zrezygnować. Rozmyślał z maniackim uporem w jaki sposób mógłby przeszkodzić babkom w ich jutrzejszym ataku. Sam?

OPIS ROZSZERZONY / O KIM / O CZYMCIEKAWOSTKI