Disney Klasyka Śpiąca królewna - książka wyd. 2004
Opis
W pewnym królestwie urodziła się długo wyczekiwana córka. Chrzciny były uroczyste. Król zaprosił, jako matki chrzestne, siedem wróżek (u braci Grimm jest ich dwanaście). Pod koniec uroczystości wróżki obdarowały królewnę licznymi cennymi darami, takimi jak uroda, mądrość, poczucie humoru itd. W trakcie przyjęcia nieoczekiwanie zjawiła się ósma wróżka, która przez zapomnienie nie została zaproszona i była bardzo zła z tego powodu. Wprawdzie król, królowa, a także pozostałe wróżki próbowały ją udobruchać, jednak przez całe przyjęcie wróżka była wyraźnie wściekła. Kiedy przyszła jej kolej na wręczanie darów – oświadczyła, że dary innych wróżek będą królewnie służyć tylko szesnaście lat, gdyż w dniu szesnastych (w wielu ekranizacjach i spektaklach - piętnastych) urodzin królewna ukłuje się wrzecionem i umrze. Wypowiedziawszy tę klątwę odeszła z mściwym śmiechem. Jedna z pozostałych wróżek, oświadczyła królowi, że choć nie może cofnąć klątwy swojej siostry, może ją nieco złagodzić. Królewna nie umrze, ale zaśnie na sto lat. Po tym okresie obudzi ją ze snu piękny książę. Wkrótce potem wróżki odeszły. Król, chcąc zapobiec spełnieniu się klątwy, wydał rozkaz, by nikt w królestwie nie ważył się posiadać wrzeciona. Za złamanie tego zakazu groziła kara śmierci. Poddani, bojąc się kary, posłusznie wypełnili rozkazy króla i pozbyli się wrzecion. Tymczasem królewna urosła. Król, bojąc się o jej bezpieczeństwo, oddał ją pod opiekę lojalnej ochmistrzyni, która miała nie spuszczać jej z oka. Pewnego dnia opiekunka jednak ucięła sobie drzemkę, a królewna bawiła się biegając po komnatach. Pewnej chwili stanęła przed komnatą, w której nigdy jeszcze nie była. Weszła do środka i spotkała tam staruszkę, która przędła na kołowrotku z użyciem wrzeciona. Staruszka rzadko opuszczała komnatę, więc nie znała rozkazu króla dotyczącego wrzecion. Zaciekawiona królewna podeszła bliżej, gdyż nigdy nie widziała takiej maszyny i przędzenia. Postanowiła sama spróbować tkać, ale chwyciła wrzeciona tak niezdarnie, ze ukłuła się w palec i padła nieprzytomna na ziemię. Choć staruszka wezwała natychmiast pomoc, królewna się nie ocknęła. Wkrótce potem przybyła dobra wróżka. Na wieść o tym, że klątwa się ziściła, kazała położyć królewnę w łóżku. Potem uśpiła wszystkich w zamku, by mogli wraz z królewną obudzić się po stu latach. Wokół pogrążonego we śnie zamku szybko wyrosła gęstwina krzewów i drzew, tak że nikt nie mógł przejść. Minęło sto lat. W pobliże zajechał na swoim koniu książę. Słyszał on opowieści o uśpionej księżniczce. Postanowił ją uratować. Przedarł się przez zarośla i dostał do zamku, gdzie wszyscy spali. Wkrótce dotarł do łóżka, gdzie spała królewna. Wydawała mu się tak piękna, że nie mógł się powstrzymać przed pocałowaniem jej. Kiedy to zrobił królewna obudziła się. Podziękowała mu za zdjęcie klątwy. Wraz z nią obudzili się wszyscy na zamku. Książę natychmiast się oświadczył. Odbyła się huczna uczta połączona z zaręczynami.
