Skip to content

Dziennik prozy Teksty krytyczne - Kazimierz Ratoń - książka wyd. 2012

59,98 zł 59,99 zł
tezeusz.pl Zobacz w sklepie

Opis

Kaziemierz Ratoń jako młody poeta zapowiadał się dobrze. Błyszczał w Kole Młodych. Kiedy za swój debiutancki tomik Gdziekolwiek pójdę... otrzymał Nagrodę Gravesa – osiągnął apogeum. Miał pieniądze i wielu przyjaciół, którzy pomogli mu je błyskawicznie wydać. Jedni opowiadali później, że za ostatnie pięć tysięcy kupił sobie psa. Inni znów mówili, że został bezczelnie okradziony. Pisano o nim bardzo ciepłe recenzje. Pewnie wtedy uwierzył, że z poezji można wyżyć. Później przyszła bieda, za nią nędza. Ale on już nie potrafił inaczej żyć. Zawarł małżeństwo z poezją i skazał się na wierność jej. Tracił coraz więcej punktów oparcia, był przeraźliwie samotny. Gdy szedł ulicą, znajomi przechodzili na drugą stronę, bo nic nie mieli mu do powiedzenia i do zaofiarowania. (...)Po ukazaniu się numeru pierwszego Poezji z 1984 roku, w całości poświęconego Kazimierzowi Ratoniowi – a złożonego z niepublikowanej wcześniej twórczości poety, ze wspomnień i komentarzy oraz dokumentacji życia i twórczości – znacznie wzbogaciła się wiedza o autorze. Przede wszystkim zaistniały publicznie dzienniki, notatki do wierszy, aforyzmy i liczne cytaty z dzieł pisarzy i filozofów potwierdzające jego lektury. Pojawiły się zatem również i wiersze nieprzeznaczone do publikacji i wypowiedzi wprost świadczące o mentalności i światopoglądzie literackim piszącego. W całej rozciągłości wyszły na jaw fascynacje egzystencjalizmem francuskim, w tym przede wszystkim „koszmarnym” światem Louisa-Fernandina Céline’a i moralistyką Alberta Camusa. Przepastna ambiwalencja sztuki jako ocalenia i sztuki skażonej jako śmietnik. Ale też zainteresowanie dla twórczości między innymi Fiodora Dostojewskiego, Fryderyka Nietzschego czy Franza Kafki, ważne, jak ambitne to były lektury. Zapisane zostały wprost ślady olśnienia, szału, euforii, natchnienia poetyckiego i niewyobrażalnego bólu, cierpienia, choroby i obrzydzenia.